19 sierpnia 2013

83.- "My jesteśmy razem.. "

*oczami Louisa*
- Skarbie przepraszam Cię, z podniecenia zapomniałem o tym.-położyłem dłoń na jej policzku patrząc prosto w oczy.
- Nie ważne, kocham Cię tylko to się liczy. Bądźmy razem.
- Zayn mnie zabije jesteś dużo młodsza ode mnie.
- Wiek to tylko liczba, ja mu o tym powiem, ty się nie przejmuj.-przełknęła ślinę.
- Zostaw to mi.
Nachyliłem się nad nią, pocałowałem ją w czoło jednocześnie pieszcząc jej zgrabne piersi.


*oczami Natalii*
Kiedy oderwaliśmy się na chwilę od siebie Jus uśmiechnął się tak jak kiedyś. Poczułam w brzuchu motylki, a nogi miałam jak z waty. 
- Zrobię wszystko co w mojej mocy, ale wyciągnę Cię stąd.
Nagle usłyszeliśmy głos klawisza, odwróciliśmy wzrok w jego stronę
- Koniec rozmowy, musi pani już wyjść.
Wstaliśmy, Justin przyciągnął mnie do siebie, staliśmy tak blisko wpatrując się w siebie. 
- Idź już..- spuścił wzrok w dół
Pocałowałam go na pożegnanie w policzek, wychodząc obejrzałam się za siebie lecz strażnik tylko mnie pośpieszył. Przed zakładem czekał na mnie już policjant, który wcześniej mnie tam przywiózł. Wsiedliśmy do radiowozu i bez słowa odjechaliśmy na komisariat, po kilkunastu minutach byliśmy na miejscu. Wysiedliśmy z auta i stanęliśmy przed sobą.
- Dziękuję panu za załatwienie tego spotkania. 
- To nic trudnego, ale uważaj lepiej co robisz.- powiedział
Pokiwałam głową po czym odeszłam dalej. Na ulicach było totalnie ciemno, było grubo po 23:00, a do domu miałam jakieś 40 minut drogi na pieszo. Bałam się tam wrócić, bałam się Harrego. Zadzwoniłam do taksówkę i pojechałam do domu chłopców. Nie wiedziałam czy Harry tam jest czy wrócił do nas, byłam przygotowana na wszystko. Otworzyłam drzwi, weszłam po cichu do środka i od razu udałam się do kuchni, podeszłam do blatu by zrobić sobie kawę kiedy nagle ktoś zapalił światło. Natychmiast się odwróciłam, to Harry. Serce zaczęło mi szybciej bić, zamknął drzwi i klucz położył wysoko na szafce. Z założonymi rękami popatrzał na mnie, widziałam w jego oczach nienawiść.
- Czekałem na Ciebie.- podszedł i złapał mnie za nadgarstek
- Harry to boli, puść mnie.
- Myślisz, że mnie nie boli? Okłamywałaś mnie, kochaliśmy się, te wszystkie noce i teraz czego się dowiaduję? Darcy nie jest moja.
- Stało się ja nic na to nie poradzę, bałam się Ciebie zamieniłam wyniki testu, chciałam żeby było dobrze dla nas i dla małej.- z bólu miałam już łzy w oczach
- Straciłem do Ciebie zaufanie, mogłaś myśleć jak kurwiłaś się z Bieberem.- zaczął jeszcze bardziej ściskać, przyciskając mnie do blatu. 
Nie wytrzymałam, zaczęłam krzyczeć, wrzeszczeć jak najgłośniej do czasu kiedy nie zasłonił mi ust. Usłyszałam jak ktoś zbiegł z góry. 
- Natalia? Jesteś tam?- Zayn zaczął szarpać za klamkę 
- Malik odejdź, my musimy sobie coś wyjaśnić.
- Ale dlaczego ona się nie odzywa? Otwórz te drzwi. 
Harry mnie puścił, zaczęłam głęboko oddychać, nie mogłam złapać powietrza, skuliłam się i oparłam o ścianę. Zaczęłam płakać.
Kiedy otworzył drzwi Zayn odepchnął go na bok podszedł i mnie przytulił swoimi silnymi ramionami. 
- Nic Ci nie jest?
- Nie.

Chwyciłam za torebkę, która leżała na stole i z płaczem wybiegłam z mieszkania.


*...*
- Popierdoliło Cię? Nie masz na kim się wyżyć? Ona nawet nie miała jak się obronić, jebnij się w główkę.
- To zwykła szmata, jak każda inna.
- Ty słyszysz co mówisz? Kochasz ją idioto, ona przez Ciebie teraz płacze!
Nagle w progu stanął blondyn.
- Co to za kłótnie? Ludzie noc jest!
Po chwili z góry zszedł Louis i zadał to samo pytanie. Harry popatrzał na nas wszystkich, zmieszany wybiegł za Natalią. 
- Wracajcie do siebie..- powiedziałem po czym wróciłem do swojego pokoju.


*oczami Waliyhy*
- Co tam się działo?- spytałam lekko poddenerwowana 
- Hazzie odjebało, kłócił się z Natalią.
- Na pewno do jutra się już pogodzą, jak zawsze.- usiadł obok i objął mnie.
-Koch.... - rozległo sie pukanie do drzwi.
Natychmiast się od siebie odsunęliśmy, na szczęście zdążyliśmy, to Zayn.
- Waliyha ty nie powinnaś już iść do siebie? Szukam Cię wszędzie. - już idę, idę.- zabrałam telefon z szafki po czym wróciłam do swojego pokoju obok. 
Kiedy miałam już zamykać drzwi Zayn mnie zatrzymał.
- Co ty knujesz? 
- Ja? haha- zaczęłam się śmiać.- wydaje Ci się.- powiedziałam trochę zdezorientowanie
zamknęłam drzwi, zgasiłam światło i od razu poszłam spać.


*oczami Natalii*
Biegłam przez cały czas, nie wiedziałam dokąd. Płakałam, nie miałam gdzie wrócić, nie miałam już siły dalej biegnąć, usiadłam na ławce. Zajrzałam do torebki, zawsze je przy sobie nosiłam, wyjęłam jedną żyletkę i zrobiłam kilka kresek na nadgarstku, udach, chciałam więcej i więcej ręce trzęsły mi się jak oszalałe, zalałam się cała krwią. 
- Natalia zrujnowałaś sobie życie, należy Ci się.- wyszeptałam sama do siebie po czym zrobiłam kolejnych kilka kresek na ciele. 
Dookoła nikogo nie było widać, byłam sama, a okolicę oświetlały tylko dwie lampy. Nie miałam gdzie iść, położyłam się na ławce, krwawiłam. "To już ostatni raz" zamknęłam oczy, dalej urwał mi się film.


*kolejnego ranka, oczami Zayna*
Ubierałem się kiedy nagle ktoś zaczął pukać, otworzyłem drzwi na widok Waliyhy i Lou wiedziałem, że coś złego się stało, a najbardziej zaniepokoiło mnie to, że trzymali się za rękę.
Weszli do środka i usiedli na kanapie. 
- Zayn nie chcemy owijać w bawełnę wiem, że Ci się to nie spodoba, ale my jesteśmy razem.. musisz to zrozumieć. - po jego słowach mnie zamurowało, stanąłem osłupiały nie wiedząc co powiedzieć myślałem, że się przesłyszałem.- Co ty powiedziałeś?
- Brat zrozum to, my się kochamy. - Waliyha wstała i popatrzała raz na mnie i raz na niego.
- Lou ty masz 21 lat, ona dopiero 16 i to ledwo co, na dodatek to moja siostra. Nie pozwolę na to. 
- To moje życie, nie możesz się w nie mieszać.- spojrzała na mnie zgubionym wzrokiem. -A co jeśli przez przypadek zajdziesz w ciążę? Myśl o wszystkim.
- Kurwa Zayn wiem co to gumki, a tabletki biorę.
- Ekheeem, Waliyha.. wczoraj.- odezwał się Lou, który siedział cicho jak myszka
Popatrzeli na siebie trochę speszeni.
- Zaraz, zaraz Lou kurwa czy ty chcesz powiedzieć, że wy już.. 
- Tak.
- Zajebiście kurwa.- z nerwów chwyciłem za telefon i wyszedłem z domu. Chciałem być sam, udałem się do jednego z opuszczonych parków gdzie nigdy nikt nie przychodził.. lecz spotkałem tam kogoś.

_______________________
Przepraszam, że przez tyle czasu nic nie dodawałam, ale miałam problemy z bloggerem. Obiecuję, że jeszcze wszystko nadrobię. 
Czekam na komentarze. 
PS. zmieniłam username na twitter'ze - <klik>

16 komentarzy:

  1. Ile emocji xd dawaj dalej czekam ;) tylko niech Hazza i Nat wrócą do siebie,bo jak ona może być z zabójcą jej najlepszej przyjaciółki?!? wtf?

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz co zrób? XD Że Paula nie była zamordowana tylko jej zaginiona siostra bliźniaczka cnie a paula jest gdzies przetrzymywana ... nie nic

    OdpowiedzUsuń
  3. Super. Mam nadzieję że nie uśmiercisz Nat a Lou i Waliyha będą razem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. super,zresztą jak zawsze :) mam nadzieję że Natalia i Harry do siebie wrócą,a to z Lou i z Waliyhą ach...
    fajnie,że dodałaś kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Awww :*
    Zajebisty ten blog <3
    Tyle się porobiło, żee :DD
    Czekam na kolejny ;**

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow!!!!
    Tyle się narobiło, że o matko!
    Dawaj następny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Waliyha ma 13 lat. Ale ogółem to fajny.

    OdpowiedzUsuń
  8. prosze , jak najszybciej next <33

    OdpowiedzUsuń
  9. aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! dalej !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!111

    OdpowiedzUsuń
  10. nie mogłam się doczekać kiedy dodasz ten rozdział!! Ale i tak jak zwykle świetny!! Prosze nie uśmiercaj Nat i niech bedą znowu razem z Harrym! Dajesz NEXT!!!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział świetny jak zawszę!!!!
    Napisz następny jak najszybciej bo już nie umiem się doczekać!!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Cześć Paula, czy mogłabyś dać tu link do twojego starego blogu Forever Young ? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. o cholera O.O
    nie było mnie tu miesiąc - niestety uczyłam się do poprawki - i tyle się tu pozmieniało, że nie wiem od czego zacząć..
    może najpierw wygląd:
    jak na razie to najlepszy szablon jaki tutaj zawitał ;D
    mam nadzieję, że zostaniesz już przy nim :)
    rozdział:
    o kurde o.O
    wszystko na raz i już się zdążyłam pogubić..
    ale chyba nadal pamiętam o co chodzi bo nie musiałam wracać do 82 - gdzie skończyłam xd
    mam nadzieję, że uda się uratować Natalię, bo domyślam się, że chciała umrzeć :P

    z innej beczki - ile planujesz rozdziałów? :)
    mam nadzieję, że w miarę dużo bo jest baaardzo ciekawie ^.~

    @Mo_Love_1D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę pisać do 100. Chyba, że mnie poniesie, to coś więcej :)

      Usuń